sobota, 14 marca 2015

Chapter Three



Gdy Mia przebrała się , zeszła na dół oznajmiając że mogą już iść. Pod czas drogi rozmowa się nie kleiła . Od czasu wujek coś ją pytał , ale ta nie była skupiona na niczym innym jak tylko o dzisiejszej kłótni wujka z matką . Nie zapytam się o to rodzicielki , bo wiem że i tak mi nie powie .Nie zdążyłam się zastanowić się a usłyszałam słowa wujka że dotarliśmy . Gdy tylko uniosła głowę , zamarła. Po kilku sekundach nie mogła powstrzymać łez . To nie mogła być prawda. Dawno tu nie była, od śmierci przyjaciółki. Gdy tylko wujek zobaczył w jakim jej stanie i gdy tylko usiadła na ławeczce usiadł koło niej i spojrzał na nią
- Skarbie co się stało? - zapytał spokojnie. 
Dziewczyna ciągle płakała ale odpowiedziała :
- To miejsce przypomina mi moją przyjaciółkę , Carter. Uwielbiałyśmy tu przybywać . Kochałyśmy to jak drugi dom, to było nasze miejsce. Tylko nasze. Uwielbiałyśmy robić tu pikniki , rozmawiałyśmy o różnych rzeczach , ogólnie rzecz biorą gadałyśmy o wszystkim . - cicho się zaśmiała - Nawet zrobiliśmy sobie huśtawkę . Tu właśnie nasza przyjaźń się rozrodziła . Kochałam ją jak siostrę , której oczywiście nigdy nie miałam . Zazwyczaj przychodziliśmy tutaj po szkole , rozluźnić się . Zaczęłyśmy świrować gdy tylko koło nas pojawiały się motyle . Szaleliśmy z zachwytu . Aż  pewnego dnia dowiedziałam się że nie żyje załamałam się , nie przychodziłam tu wcale. A potem ten wypadek taty , przerodziło się w coś czego nie umiem opisać. Nie mam już tej wkurzającej aury jak kiedyś , tamta oddaliła się po śmierci Carter . - opowiedziała o wszystkim , spojrzała na wujka
 - Możemy wracać ? - spytała po chwili , przecierając łzy
- Aaa tak - powiedział spokojnie lecz w głębi duszy twarz miał przepełnioną smutkiem
Gdy tylko wrócili do domu Mia poszła od razu do swojego pokoju. Wzięła szybki pryśnic po czym przebrała się w piżamę . Było coś przed 20 , długo tam siedzieli. 
Gdy wracała usłyszała z dołu kłótnie, więc podeszła bliżej schodów aby usłyszeć 
- Zastanawiasz się na tym ?Co cię odmieniło? - zapytała Samantha
- Raczej ktoś , ona tam przetrwa ale tu nie. Wszystko jej się przypomina o stracie ojca i najlepszej przyjaciółki 
- Okej , załatwię wszystko
Więcej nie usłyszała bo ktoś zaczął wchodzić po schodach , więc szybko pomknęła do pokoju cicho zamykając drzwi. Gdy tylko weszła zastanawiała się o co tu wszystkim chodzi? Co ma z tym wspólnego wujek ? I co moja mama ma załatwić ? Mam taki mętlik w głowie , że nie wiem co robić. Otworzyłam pamiętnik i znowu zaczęłam w nim pisać. Gdy tylko skończyłam pisać, schowałam go po czym chwyciłam laptopa i włączyłam go. Po kilku minutach przejrzałam fb i wpisałam w Google imię i nazwisko mojego wujka. Chciałam sprawdzić jak się ta jego farma odnosi . Świetnie. Nawet Pegaz jest na zdjęciu. Pamiętam go , miała zaledwie 13 lad gdy ostatni raz przyjechała na farmę wujka . Może kiedyś tam wróci.. Bardzo tęczni za nim . Był moim ulubieńcem . Poszperałam sobie jeszcze i wyłączyłam laptopa odkładając go na swoje miejsce. Położyłam się , a już po chwili odpłynęłam w krainę Morfeuszy .

Kilka tygodni póżniej .
Zakończenie roku szkolnego .

Gdy tylko Mia otrzymała świadectwo podeszła w podskokach do swojej mamy i wujka
- Tak się cieszę córeczko że zdałaś. Gratuluję - uśmiechnęła się matka po czym ucałowała ją . Wujek także jej pogratulował , ale od czasu jej zwierzeń zrobił się troszkę dziwny , może jej się tylko tak wydaje
- To co jedziemy do najdroższej restauracji ? - zapytał wujek z uśmiechem
- Tak - uśmiechnęłam się delikatnie w jego stronę po czym ruszyli w stronę restauracji , nie mieli daleko . Rozmawiali o wszystkim , śmiała się . To był cud bo od śmierci dwóch osób nikt nie słyszał jak się śmiała. Gdy już dotarli usiadli w wolnym stoliku po czym każdy już zamówił coś. Gdy otrzymali jedzenie i zaczęli jeść Mia delikatnie się uśmiechnęła w stronę wujka po czym zaczęła się śmiać
- Co cię tak bawi śnieżko ? - spytał wujek ze śmiechem
- Ty - zaśmiała się , po czym wskazała mu brodę , gdy zobaczyła to jego siostra sama zaczęła się śmiać . Matka po chwili uśmiechnęła się do swojej córeczki
- Doskonale cię widzieć z takim wspaniałym humorem , musisz mieć cały czas . Będę wtedy szczęśliwsza - zasugerowała mama
- Tak, wiem .  Przepraszam za moje zachowanie każdego miesiąca. 
- Nic się nie stało , ale mamy dla ciebie wspaniałą wiadomość - powiedział wujek
- Tak , jaką ?- zapytała , ciągle się uśmiechając
- Jedziesz na wakacje do Londynu do wujku  - powiedziała spokojnie jej mama , lecz strasznie się bała
- Ale super - uśmiechnęła się a jej mama i wujek odetchnęli z ulgą
- Ale baliśmy się że się nie zgodzisz - odpowiedział szybko wujek
- Ale dlaczego ? Dawno tam nie byłam a chętnie pomogę . Kiedy wyjeżdżamy ? - spytała z radością
- Za dwa dni - odpowiedziała z uśmiechem rodzicielka
- Muszę iść na zakupy , spakować się . Ale się cieszę - uśmiechnęła się delikatnie. 
Cały dzień przesiedzieli w restauracji .





^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

W końcu zabrałam się za pisanie . Przepraszam , że tak długo nie pisałam , ale obiecuję że się to nie powtórzy .  Już jutro prawdopodobnie ukaże się kolejny .

Czytasz =  Komentujesz
[  To dla mnie bardzo ważne ] 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz