piątek, 20 lutego 2015

Chapter Two

||    Muzyka   ||


Gdy następnego dnia Mia obudziła się dość wcześnie , gdyż w soboty zazwyczaj lubiła spać do późna. Ubrała się na luzie jak miała robić to zazwyczaj . Poszła do kuchni , gdzie nikogo nie było. Dziewczyna była bardzo spokojna, choć wiedziała że na pewno może wybuchnąć. Musiała się oczywiście powstrzymać . Była strasznie głodna , więc postanowiła zrobić sobie na śniadanie naleśniki z nutellą. Uwielbiała je .Poszukała wszystkie składniki i zaczęła je mieszać. Gdy już miała ciasto , zaczęła się smażyć. Wyszły znakomicie . Polała sobie śmietaną i zaczęła je konsumować w jadalni , po kilku minutach usłyszała że ktoś schodzi po schodach . To wujek Sam
- Cześć. Co dzisiaj serwujemy na śniadanie ? - zapytał z uśmiechem
- Naleśniki - odpowiedziała , nie uśmiechając się wcale
- Cieszę się - podszedł do kuchni po swoje śniadanie , usiadł koło niej
- Co tam u Ciebie ? Jak w szkole ? - zapytał ze spokojem i uśmiechem na twarzy
- W porządku , tylko na historię muszę napisać poważne wypracowanie , ale dam sobie radę - odpowiedziała z uśmiechem
- To świetne , co dziś będziesz robić ? - spytał po chwili wujek
- Nie mam bladego pojęcia - uśmiechnęła się lekko
- To już masz co robić . Znam tu pewne miejsca , mam nadzieję że ci się spodoba - Mia zaśmiała się
- Ty tu masz swoje ulubione miejsce ? Jakim cudem ?
- Wiesz że z twoją mama mieszkaliśmy tutaj , więc gdy miałem złe dni co zdarzało się często , zacząłem tam chodzić i po tym stało się że zostało moim ulubionym miejscem
- Cieszę się
- Więc zabiorę cię tam koło 13 , jest to niedaleko więc przejdziemy się
Dziewczyna kiwnęła delikatnie głową po czym delikatnie się uśmiechnęła. Chwyciła naczynia i zaniosła je do zmywarko. Ruszyła w stronę swojego pokoju. Dziewczyna zastanawiała się gdzie znajduje się to jego ulubione miejsce. Przecież , to nie możliwe . Czyżbyśmy mieli to samo miejsce? A jeśli tak , to co wtedy zrobię ? To przecież nie może być prawdą .Raz z nim rozmawiałam , jakby to wyglądało mieszkać blisko Londynu ? Nigdy bym tam nie pojechała . Postanowiłam się przejść na cmentarz , na grób mojego ojca i mojej najlepszej przyjaciółki Carter. Gdy po prawiłam swoje uczesanie , wyszłam z domu. Szła wolno , nie spieszyło jej się , spojrzała na zegarek wiedziała że zostało jej dużo czasu. Gdy tylko dotarła ma cmentarz położyła kwiaty , które kupiła wcześniej , położyła je na grobach . 

Zaczęła z nimi rozmawiać jak miała robić to zazwyczaj . Ciągle za nimi tęskniła. Na cmentarzu przesiedziała ponad godzinę. Postanowiła wrócić do domu iż nie powiadomiła nikogo gdzie poszła. Gdy tylko dotarła do domu usłyszała kłótnie wujka z mamą . Podsłuchałam trochę.
- Czyż ty ogłupiała ? Chcesz żeby bardziej się zamknęła w sobie - wujek zaczął krzyczeć na swoją siostrę
- Wiem co robię , a ty masz mi w tym pomóc. Za dwa tygodnie kończy się szkołę , chce mieć to
załatwione - odpowiedziała spokojnie Samanta
- Jak ty sobie to wyobrażasz ? - zapytał lekko zirytowany wujek , lecz nie chciała słuchać dalszej kłótni postanowiła wejść. Gdy tylko usłyszeli że ktoś wchodzi ucichli.
- Ooo cześć córciu - pocałowała ją delikatnie w policzek - Gdy byłaś? - zapytał po chwili
- Byłam się przejść , to już nie wolno - zapytała lekko poirytowana tym wszystkim
- Oczywiście że można - odpowiedział za nią wujek - Gotowa ?
- A tak , tylko się przebiorę - nie czekając na odpowiedź ruszyła w stronę swojego usłyszała tylko słowa " Dobrze , nie spiesz się " uśmiechnęłam się. Na wujku mogę polegać .

Londyn

Louis , Liam , Zayn , Harry i Niall wyskoczyli sobie do Nadso jak mieli zazwyczaj . Było pochmurno , lecz nie padało. To było dziwne , lecz im podobało się. Blondasek zamówił sobie trzy porcję frytek bo jak on to mówi to " jest strasznie głodny" a reszta po jednej porcji. Usiedli w koncie , z dala od wejścia i rozpieszczonych fanek .
- Ciekawe co tym razem wymyśli menadżer i co mają z tym wspólnego dziewczyny - spytał delikatnie Harry
- Rozmawiałem z Perry ,ale ona sama nie wie co ma na ten temat myśleć - odpowiedział spokojnie Zayn
- Stary a ty z Edwards macie się ku sobie , prawda ? - zapytał z uśmiechem Niall , a cała ich czwórka zaczęła się jemu przyglądać
- Przyjaźnimy się , tylko tyle - oświadczył spokojnie Malik
- Przyjaźń serio ? Stary bierz się za nią ona jest skarbem - uśmiechnął się Liam
- Stary a ty co ? Boisz się zapytać Daniell o chodzenie , jakby ona chciała cię ugryźć - zbulwersował się mulat
- To tymczasowe , ale mam pewny pomysł gdzie moglibyśmy się wybrać - odpowiedział z uśmiechem Li
- Zobaczymy , przeżyjemy - zaśmiał się Louis
- Daj spokój , a ty z Eleanor jak tam ? Słyszałem że zabrałeś ją na randkę do wesołego miasteczka - gdy to powiedział Payne wszyscy zaczęli się śmiać , kelner , który przechodził spojrzał na nich i odszedł . A oni dalej zaczęli się śmiać 



CZYTASZ - KOMENTUJESZ 

5 komentarzy:

  1. Świetne <333
    Czekam na nexta i życzę dużo weny :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie umiesz pisac....koszmar...zmieniasz narracjr. ZOSTAW BLOGA BO JESTES PO PROSTU DO DUPY.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sie nie znasz to nie komentuj. Nie obchpdzi mnie twoje zdanie jestes jedyna osoba, ktora nie lubi mojego bloga. Cos mi sie wydaje ze komentujesz tak bo sama nie umiesz pisac i innym zazdroscisz.

      Usuń
  3. Hej :* dopiero zaczynam czytać tego bloga i przyznam szczerze ze naprawdę świetne opowiadanie, będę na sto procent czytać + dodaje się do obserwatorów :) aaaa i bym zapomniała mam do cb prozbe wpadniesz na bloga Koleżanki :) te opowiadanie jest super serio polecam :) JEST O DZIEWCZYNIE KTÓRA ZOSTAŁA PORWANA
    http://rose-abducted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć :*
      Bardzo się cieszę że ci się to opowiadanie podoba ;)
      Oczywiście zajrzę na bloga twojej koleżanki ;)

      Usuń